„Pamiętnik księgarza” to historie spisywane przez właściciela antykwariatu ze szkockiego „miasta książek”. Jeśli należycie do zagorzałych miłośników literatury – oto książka dla Was.

Wigtown to miasto książek – nie tylko dlatego że znajduje się w nim największy w Szkocji antykwariat „The Bookshop” (ze 100 tys. tomów w ofercie!), który należy do autora „Pamiętnika księgarza” Shauna Bythella. To również miejsce, gdzie na festiwalu literatury można spotkać się z autorami i innymi miłośnikami książek. O czym zresztą w „Pamiętniku księgarza” przeczytamy.

Pamiętnik księgarza, który nie przepada za klientami

Wszyscy, którzy w swojej pracy spotykają się z klientami, wiedzą, że łatwo nie jest, ale przynajmniej często ciekawie 😉 Dziwne pytania, niespodziewane reakcje, wygórowane wymagania… Długo by opowiadać – i właśnie dlatego interakcje z ludźmi zajmują sporą część „Pamiętnika księgarza” Shauna Bythella. Przy czym właściciel antykwariatu z Wigtown do najcierpliwszych nie należy.

Co irytuje go najbardziej? Pytania o rabaty na i tak już przecenione książki. Wielogodzinne myszkowanie po sklepie zakończone wyjściem z pustymi rękami. Nietrafione – według niego – wybory czytelnicze:

Niedługo po nim facet z kucykiem i w czapce, którą musiał pożyczyć od klauna, kupił “Alchemika” Paula Coelho, przypuszczam, że specjalnie, żeby podkopać moją wiarę w ludzkość i jeszcze pogorszyć mi nastrój.

W „Pamiętniku księgarza” Bythell nie skąpi złośliwości pod adresem klientów. Jednak z drugiej strony pokazuje, że wbrew temu – co wielu z nich mogłoby sądzić – wcale nie jest mu obojętne, co ludzie wynoszą z jego sklepu, w myśl zasady, że nie ważne, co kupują, oby płacili (Zapewniam, że w Publio.pl również dziwią nas niektóre z Waszych wyborów 😉 ).

Jak wygląda drugie życie książki

Niewątpliwie w „Pamiętniku księgarza” Shauna Bythella znajdziecie wiele ciekawostek na temat funkcjonowania biznesu książkowego. Fakt, że dotyczą one głównie sprzedaży z drugiej ręki. Mimo wszystko pokazują jednak wiele mechanizmów rządzących dzisiejszym rynkiem książki.

Bythell wspomina m.in. o zjawisku współczesnych bestsellerów – wydawanych w gigantycznych nakładach, a po paru latach często zmieniających się w bezwartościową literaturę (lub wręcz makulaturę):

Zjawisko bestsellera wydawniczego nie ma przełożenia na finansowy sukces w handlu z drugiej ręki. (…) To, co jest bestsellerem w pierwszym obiegu, w handlu wtórnym sprzedaje się najgorzej.

Jednym słowem, kupujemy zdecydowanie za dużo powieści Dana Browna i J.K. Rowling 😉

Co widać też w zbiorach, które Shaun Bythell ogląda, by sprzedawać je później w antykwariacie. W ogóle poruszany przez niego w „Pamiętniku księgarza” temat wyceny używanych książek jest bardzo ciekawy.

Amazon – arcykombinat zła

W „Pamiętniku księgarza” Shaun Bythell poświęca również wiele miejsca dominacji Amazona, arcykombinatu – jak nazywa go antykwariusz – który zmienił i cały czas zmienia oblicze księgarstwa, dyktując ceny na wielu światowych rynkach. Rewolucja internetowa również nie sprzyja tradycyjnym księgarniom i antykwariatom:

W pierwszych latach XXI wieku technologia poczyniła jednak takie postępy, że każdy posiadacz profesjonalnej drukarki może produkować pojedyncze kopie niedostępnych już na rynku książek po stosunkowo niskich kosztach. Efekt jest taki, że szukając rzadkich pozycji na AbeBooks i wielu innych stronach, klient trafia na mnóstwo tanich egzemplarzy, które de facto nie istnieją, dopóki ich nie zamówi. Wartość niegdysiejszych białych kruków drastycznie wiec spadła, bo sprzedawca konkuruje na rynku nasyconym reprintami i musi polegać na klientach, którym zależy na oryginalnej książce jako takiej, a nie tylko na jej treści. Wystarczy dorzucić do tego projekt Google Books, czyli plan digitalizacji i umieszczenia w domenie publicznej około 130 milionów oryginalnych tytułów, które powstały od początku istnienia przemysłu wydawniczego, a dostajemy trujący koktajl, który unicestwi resztki antykwarycznego światka.

Z perspektywy klienta są to pozornie dobre zmiany, ale dlaczego tylko pozornie, musicie doczytać sami. Jakkolwiek, ja, jako pracowniczka księgarni z e-bookami i audiobookami, nie zgadzam się z autorem, w kwestii tego, że czytniki (z Kindlem na czele) to zło wcielone 😉 Naprawdę nie wszystko, co związane z życiem książki w sieci doprowadzi do jej upadku.

Tak czy siak, w książce znajdziecie również zdjęcie „zastrzelonego” czytnika wiszącego na ścianie antykwariatu Bythella.

„Pamiętnik księgarza” – warto czy nie warto?

Polecamy „Pamiętnik księgarza” Shauna Bythella czy jednak niekoniecznie? To zależy 🙂

Jeśli oczekujecie ciepłej opowieści o tym, jak cudownie prowadzi się antykwariat położony w szkockim miasteczku z malowniczymi krajobrazami w tle… to możecie się trochę zawieść. Książka Bythella jest, i owszem, miejscami zabawna, a na pewno ciepła, ale daleko jej do opowieści o obyczajach Szkotów.

Jednak tym, którzy chcieliby zajrzeć za kulisy handlu książkami, polecamy. Na pewno nie znajdziecie w „Pamiętniku księgarza” Shauna Bythella podręcznikowej wiedzy, a przynajmniej niewiele – bo też i polski rynek wygląda trochę inaczej – ale poczujecie coś znacznie ważniejszego: pasję ludzi, którzy pracują w tej branży. I to jest coś, czego na Amazonie nie da się kupić 🙂

Aga z Publio

Tagi: , , , ,