Wojna polsko-ruska...

Dorota Masłowska

Miałem czternaście lat, kiedy przeczytałem pierwsze zdania: „Najpierw ona mi powiedziała, że ma dwie wiadomości: dobrą i złą. Przechylając się przez bar. To którą chcę najpierw”. To pierwsza książka, jaką pokochałem, a przecież to trudna miłość. W nastoletniej naiwności stwierdziłem, że wspaniale musi być tak sobie pisać, skoro może dzięki temu powstać językowy fajerwerk, jak w „Wojnie polsko-ruskiej”. Dziś już tak nie myślę, to znaczy uważam, że pisać nie jest tak znowu wspaniale. I choć czytam głównie reportaże, to nie przypominam sobie, by któryś z reporterów wszedł w taką bliskość z chropowatą polską rzeczywistością, jak Dorota Masłowska w 2002 roku.

21,00 zł 14,90 zł