Wszystkie komentarze (5 752)

Noc, kiedy umarła
Autor komentarza:
itysiek_reads
22.09.2019 15:14:44 Usuń Zgłoś nadużycie
„Noc, kiedy umarła” to kolejna książka Jenny Blackhurst wydana w Polsce. Czy po świetnej w moim mniemaniu książce „Czarownice nie płoną” ta sprosta moim oczekiwaniom? Evie jest kolorowym ptakiem – ma artystyczną duszę, jej aura przyciąga każdego, kto ją spotka, a szalony styl bycia intryguje nieznajomych. Przepada za nią każdy, jednak natychmiastowo znajduje się w jej cieniu. Tak jest również w przypadku jej najlepszej przyjaciółki, Rebekki. Mimo wszystko dziewczyny są nierozłączne i wiedzą o sobie wszystko. Właśnie dlatego, gdy w dniu swojego ślubu Evie rzuca się z klifu, tylko Rebecca wie, co naprawdę się wydarzyło. Czy zdecyduje się wyjawić prawdę? A może postanowi żyć w kłamstwie? Tylko kto tak naprawdę kłamie…?

Po lekturze tej książki mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony przez większą część byłam trochę znudzona, akcja rozwijała się jak dla mnie zbyt powoli, a fabuła nieszczególnie mnie wciągnęła, ale z drugiej strony zakończenie sprawia, że naprawdę jestem zaskoczona i całość wypada wtedy dużo lepiej. Autorka sprytnie mnie zmanipulowała, bardzo stopniowo budowała napięcie i w ostateczności całkiem zgrabnie to wyszło. Byłam w stanie rozszyfrować przebieg wydarzeń, ale mimo to był pewien element zaskoczenia, który zawyża moją ocenę.
W rezultacie mogę stwierdzić, że książka mi się podobała! Mimo leniwej akcji ma ona w sobie pewien klimat, który mnie fascynuje, a zakończenie pozostawia miejsce do przemyśleń, co dalej może się wydarzyć. To kolejna książka tej autorki, która ma coś w sobie. Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz.


Zjazd absolwentów
Autor komentarza:
Zuzanna P.
19.09.2019 10:54:29 Usuń Zgłoś nadużycie
"Zjazd absolwentów" to ciekawy thriller, któremu - jako thrillerowi - nie można specjalnie nic zarzucić. Mamy do rozwikłania zagadkę, dość intrygującą, choć niekoniecznie spędzającą sen z powiek. Zagadka dobrze przemyślana, i - dla mnie - nieprzewidywalna. Obrałam zły trop próbując rozwikłać kto stoi za tajemniczymi groźbami nawiązującymi do wydarzeń z przeszłości. Inny scenariusz miałam przygotowany także co do losów Vinki Rockwell. Prawda okazała się dla mnie niemałym zaskoczeniem, a historia od razu stała się bardziej interesująca.

Musso po raz kolejny urzekł mnie miejscem, w którym osadził historię Thomasa, Maxima, Vinki, Alexisa Clementa i wielu innych, równie ważnych bohaterów. Riwiera Francuska ma swój urok i nawet thriller może wyjść całkiem romantycznie, gdy akcja dzieje się na Lazurowym Wybrzeżu. Romantyczne dusze na pewno to docenią podczas lektury "Zjazdu absolwentów". Zwłaszcza, że źródłem nieszczęść jakie wydarzyły się przed 25 laty w liceum im. Antoine'a de Saint-Exupery'ego była miłość...


"Zjazd absolwentów" to intrygująca historia o trudnej miłości, o popełnianiu błędów i ich tragicznych konsekwencjach. Książka ma swój specyficzny klimat, który umie stworzyć tylko Musso, lecz tym razem tego klimatu było mniej niż w poprzednich powieściach autora. Magia nie była tak namacalna, jak chociażby w przypadku "Apartamentu w Paryżu", gdzie ową magię odczuwało się poprzez kontakt ze światem sztuki. Nie oznacza to bynajmniej, że "Zjazd absolwentów" traci przez to na wartości - historia jaka rozgrywa się na kartach powieści ujmuje swoją niebanalnością a przede wszystkim dramatyzmem i tragicznymi losami zarówno tych żywych, jak i nieżywych bohaterów. Tragicznymi losami, za które odpowiedzialna była miłość...
Czarna loteria
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 14:48:29 Usuń Zgłoś nadużycie
"Czasem przeszłość powraca, żeby nas zniszczyć." Druga, po debiutanckiej "Telefon o północy", powieść Tess Gerritsen, z zadziornym i intrygującym pazurem literackim, ale wyczuwalnym w mniejszym stężeniu niż we współczesnych powieściach autorki, choćby w "Igrając z ogniem" i "Sekrecie, którego nie zdradzę". Widać, jak z biegiem lat udoskonalił się warsztat, jak wielki nastąpił postęp. "Czarna loteria" zawiera ciekawy pomysł na intrygę, bazujący na elementach sensacji, kryminału i thrillera medycznego. Gerritsen atrakcyjnie splata różne fragmenty śledztwa, wystawia bohaterów na niebezpieczeństwo, prawdę owiewa gęstą i mroczną mgłą. Dopiero pod koniec przygody zaczynamy dostrzegać, kto okazuje się czarnym charakterem i jakie motywy stoją za jego postępowaniem. I w tym aspekcie powieść zaliczam do zajmujących. Jednak infantylność romansowego wątku, spłaszczenie uczucia rodzącego się między kluczowymi postaciami, nadanie im jednolitego odcienia, powoduje, że obniżam ocenę. Szkoda, że autorka zbyt schematycznie podeszła do relacji między Kate a Davidem. Jeśli potraficie na to przymknąć oko, powieść w lekkiej i niezobowiązującej formie dostarczy dreszczyku emocji, pozwoli złapać chwilę przyjemnego relaksu.

Podczas zabiegu chirurgicznego pacjentka będąca pod opieką anestezjologa Kate Chesne umiera w nieoczekiwanych okolicznościach. Kate zostaje oskarżona o błąd w sztuce lekarskiej, wysłana na przymusowy urlop, a jednocześnie grozi jej proces. Adwokatem strony przeciwnej jest David Ransom, znany z bezwzględności i wrogości wobec środowiska medycznego. Nagle niepokojące przypuszczenia zaczynają rzucać inne niż oficjalne światło na śmierć pacjentki. Powoli dochodzą nowe fakty i dowody. Kate i David łączą siły i decydują się poprowadzić dochodzenie na własną rękę, choć dziwne wydarzenia i osobliwe incydenty wprowadzają potężny zamęt.

bookendorfina.pl
"Kiedy telefon zadzwonił, było już po północy. Jego dźwięk przebijał się do świadomości Sarah przez grubą zasłonę snu..." Sympatycznie jest zajrzeć do debiutanckiej powieści uznanej dziś na całym świecie pisarki. Tess Gerritsen zaczynała oszałamiającą karierę od "Telefonu o północy". Książka powstała trzydzieści dwa lata temu i choć zdążyła zakurzyć się schematyzmem i nieskomplikowaniem, to jednak wyczuwa się charakterystyczny kształt pióra pisarki. Historia zgrabnie napisana, przedstawiona w luźnej formie, nie imponuje złożonością i wielowarstwowością, nie zachwyca portretami postaci, nawet kluczowych, ale poznaje się ją z przyjemnością i lekkością. Połączenie sensacji, kryminału i romansu, każdej odsłonie sporo brakuje, lecz stanowią ciekawy potencjał na bardziej rozwiniętą opowieść. Elementy szpiegostwa, kamuflażu, manipulacji, także morderstwa i zdrady, oraz tajemnicy do rozwikłania. Nie trafimy na nagłe zwroty akcji, wydarzenia charakteryzuje przewidywalność, ale jest dynamicznie. Finał nie zaskakuje, choć zgrabnie podsumowuje intrygę. Książka wydaje się dobrą propozycją na nudny wieczór, kiedy pragniemy oderwać myśli o trosk codzienności, przeczekać dwie godziny do innego wydarzenia, lub spędzić podróż z intrygującym wątkiem zawartym na łamach stron.

Sarah dowiaduje się o śmierci męża, otrzymuje dowody ją potwierdzające, a jednak nie potrafi w nią uwierzyć. Także pracownik amerykańskiego departamentu stanu podejrzewa, że coś w tragedii nie zostało do końca wyjaśnione. Kobieta i mężczyzna łączą siły, aby dotrzeć do prawdy. Nie wiedzą, na jak zdradzieckie niebezpieczeństwo się narażają i z kim przyjdzie im walczyć. Wróg może stać się sojusznikiem, a sprzymierzeniec przeciwnikiem. W rozgrywkę zamieszane są różne służby państwowe i tajne agencje, a do uzyskania pełnego obrazu sytuacji konieczne są wielki spryt i łut szczęścia. Zaczyna się życie pod inwigilacją, ostrzałem i ucieczką. Czy uda się przetrwać w niesprzyjających warunkach i poznać wszystkie fakty?

bookendorfina.pl
Imperium Ciszy
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 14:38:48 Usuń Zgłoś nadużycie
"Wiedza jest matką głupich. Największą częścią mądrości człowieka jest poznanie swojej ignorancji." Sięgając po książkę przygotujcie się na porcję mocno rozbudowanej przygody. Christopher Ruocchio dołożył wszelkich starań, aby czytelnik swobodnie przeniósł się wyobraźnią do atrakcyjnego świata, w zasadzie licznych światów, skrawków kosmosu. Przepych objaśnień, sylwetek i charakterystyk. Przedstawiona rzeczywistość nosi znamiona realności i prawdopodobieństwa, oczywiście z domieszką fantastyki, zajmującej i ekscytującej. Wkracza się w nią z uwagą, zaciekawieniem i przyjemnością, jednocześnie lękiem i niepokojem. Towarzyszy kluczowej postaci na każdym etapie życia, poznaje uzasadnienia podejmowanych decyzji, źródła postaw i zachowań. Narracja bazuje na relacjonowaniu wspomnień i podsuwaniu aluzji, jednak ma się wrażenie, że nie wszystko jeszcze zostało przesądzone w dziejach świata. Śmierć Starej Ziemi, jej dzieje i historia, wybrzmiewają w dalekiej przyszłości jedynie jako niewyraźne echa, resztki dziedzictwa kulturowego, przedmiot badań.

Wyczekiwałam lekkich ujawnień, co dalej skrywa scenariusz burzliwych zdarzeń. Były mocno tajemnicze i zamglone, tak aby podsycać ciekawość odbiorcy, ale nie zdradzać zbyt wiele. Słowa płynnie składały się w zdania, zgrabnie niosły opowieść, potrafiły nadać jej kolorytu i brzmienia. Autor przygotował sporo nagłych zwrotów akcji, nieoczekiwanych zamian ról, przeskakiwania do zbliżonych klimatów, choć różniących się odcieniem. Wszystko ze sobą współgrało, tworzyło logiczną całość, przejrzystą mapę wydarzeń i portretów bohaterów. Liczyłam na intensywniejsze przygody, położenie nacisku na dynamikę akcji, większy wir intrygi, a jednak nie mogę napisać, że czuję się w tym ujęciu zawiedziona. Po spotkaniu z książką uświadomiłam sobie, że pierwsza odsłona serii, będąca niejako wprowadzeniem, w dużym stopniu tak powinna się zaprezentować.

Hadrian Marlowe to młodzieniec, wyśmienicie wykształcony w różnych naukach i sztukach walki, ale wciąż mało wiedzący o realiach świata, a zwłaszcza mrocznej stronie gatunku ludzkiego. Obserwujemy jak za sprawą bolesnego rozczarowania zmienia się jego podejście do bliskich, wpajanych mu wartości i przypisanych funkcji. Jedna mało rozważna decyzja, choć pochodząca z głębi serca, doprowadza do przykrej konfrontacji i kończy się spektakularną ucieczką. Hadrian nie podporządkowuje się woli ojca, lorda o ogromnych wpływach, najbogatszego człowieka na Delos, zarządzającego cennymi złożami uranu, i zamiast wstąpić w szeregi Zakonu, marzy o pozostaniu scholastykiem, posiadaniu ukrytej wiedzy i mocy panowania nad rzeczami tajemnymi, nawet kosztem utraty przywilejów wynikających z członkostwa w palatyńskiej arystokracji.

Nawet w najśmielszych snach młodzieniec nie przewidział tego, co przygotował los, z czym przyjdzie mu się zmierzyć i jakie koszty poniesie z tytułu sprzeciwu woli rodziny. Zaczynają się niezwykłe przygody, rzucające bohatera z jednej skrajności w drugą, przynoszące ujmę i chwałę, wciągające w spiski, szpiegowskie akcje, walki i bitwy. Wyobraźnia autora uwzględniła współczesne obawy w związku z konsekwencjami genetycznego modyfikowania organizmów, wytwarzania sztucznego jedzenia, połączenia człowieka i maszyny, używania zaawansowanej broni, dokonywania kolonialnej ekspansji w różnych systemach planetarnych, manipulowania postrzeganiem czasu i lat świetlnych w lodowatym kosmosie. Na to nakładają się różnice klasowe, dostęp do władzy, środków finansowych i mocy pertraktacji.

bookendorfina.pl
Znikająca ziemia
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 14:34:24 Usuń Zgłoś nadużycie
"Nasze cierpienie jest przesądzone przez los." Dawno nie trafiłam na tak oryginalną i wyrazistą opowieść, z mocno powiązanymi gatunkami literackimi, w naturalny sposób wciągającą, emocjonującą i uruchamiającą wyobraźnię. Piękny obyczajowy trzon fabuły został zgrabnie zespolony z sugestywnymi elementami thrillera i wzbogacony nutami kamczackiego klimatu. Przemówiło do mnie intymne kobiece spojrzenie na zwykłą codzienność, niepowtarzalny zbiór zdarzeń i przeżyć, które niczym słoje drewna na pniakach zdradzają złożone losy. Każdy rozdział proponuje coś innego i niepowtarzalnego, choć nawiązuje do wspólnego mianownika.

Julia Phillips wybornie zagląda w duszę człowieka, przywołuje dobre i złe tony, wzloty i upadki, odwołuje się do tego, co najbardziej ukryte w myślach, jednocześnie nie zapomina nadać zwykłości szczególnego uroku. Czytelnik intensywnie czuje troski i radości bohaterek, wnika w różne osobowości i stany umysłów, przeżywa dylematy i wahania, a zarazem poszukuje analogii do własnych doświadczeń życiowych. Wrażenie, że wkraczamy w szalenie istotne aspekty jestestwa potęgują mroczne dramatyczne sploty, w końcu każdy walczy z przeciwnościami, zarówno tymi czającymi się wokół nas, w spojrzeniach i gestach innych, jak i tymi drzemiącymi w nas samych, z poczucia winy i smaku goryczy.

Niewyjaśniona zagadka zniknięcia dwóch sióstr, ośmioletniej Sofii i jedenastoletniej Alony, rzuca długie ciemne cienie na lokalną społeczność, tak naprawdę w mniejszym lub większym stopniu dotyka mieszkańców Kamczatki, historycznie odizolowanej od kontynentu krainy dymiących kraterów, setek kilometrów gór i tundry. I jeszcze wybijające się autochtoniczne brzmienia pragnące podkreślić indywidualność i nieugiętość, zdradzające wrażliwość i dumę. Interesująco przenika się przez konflikty, kłamstwa, odrzucenia, nie zadowala oczywistymi odpowiedziami.

Koniec za szybko pojawia się, chciałoby się więcej tej przygody, aby długo nie ujawniała właściwego wzoru połączeń wątków. Czasem żałowałam, że przywiązując się do postaci nagle traciłam z nią kontakt i nie miałam więcej okazji, aby do niej powrócić, ale to kwestia bazowania na formule zbioru opowiadań. Zakończenie zaskakuje, przemawia i satysfakcjonuje. "Znikająca ziemia" potrafi wstrząsnąć odbiorcą i nakłonić do przemyśleń, jedna z książek, które długo pozostają w pamięci. Udany debiut, zyskujemy umawiając się z nim na spotkanie.

bookendorfina.pl
Top dogg
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 14:17:21 Usuń Zgłoś nadużycie
"Intuicja bierze się wyłącznie z ciężkiej pracy." Dobrze bawiłam się przy książce, ciekawie zawiązana intryga, nieźle się w nią wchodziło. Żałuję, że załapałam się dopiero na ostatni tom trylogii, jeśli poprzednie były równie wciągające, to z przyjemnością po nie sięgnę. Potwierdza się, że skandynawscy pisarze perfekcyjnie radzą sobie z zaglądaniem w mroczne zakamarki ludzkiej duszy. Długie cienie rzucane przez przeszłość bohaterów nadają niepokojące brzmienia i obecnym działaniom. Odpowiada mi zrównoważenie między złożoną kryminalną zagadką, atrakcyjnymi obyczajowymi nutami i pożądanym dreszczem emocji bazującym na niepewności, niepokoju i zawieszeniu. Autor sprytnie manewruje pomiędzy wątkami, interesująco splata je w całość, nie zdradza za dużo, zręcznie podsuwa właściwe wskazówki. Starannie przybliżono sylwetki i osobowości postaci, towarzyszymy im w szczegółowych opisach codzienności i w nadzwyczajnych okolicznościach. Kontrast między charakterami dodaje smaczku wgryzania się w ludzkie dusze i dociekania przyczyn zachowań. Narracja wygodnie otula obrazy wyobraźni, choć należą do ponurych i pogrążonych w mroku. Ale i przez nie przebija się pragnienie sprawiedliwości i poszanowania prawa. Powieść niesie czytelnika przez ukryte sztokholmskie klimaty, brutalne zbrodnie, zorganizowaną przestępczość i ludzkie obsesje. A zło, z którym przyjdzie zmierzyć się tytułowej parze serii należy do wyjątkowo perfidnych i nikczemnych.

Śledztwo prowadzone przez Emelie w sprawie seksualnego wykorzystywania nastolatek przez bezwzględną grupę mężczyzn utyka w martwym punkcie. Wszelkie ślady i tropy rozmywają się w podziemnych kontaktach i relacjach. Wydaje się, że do tego świata przeniknąć potrafić jedynie Teddy, zajmujący się wcześniej gangsterską działalnością, a teraz starający się wieść życie z dala od niebezpiecznych pokus i więziennego widma. Para nawiązuje głębsze relacje w życiu zawodowym i prywatnym, w obu sferach wiele się dzieje. Kroczymy również wątkiem młodej studentki Roksany, którą z dnia na dzień los postawił przed ogromną pokusą łatwego i bogatego życia, lecz opartego na śliskim i grząskim podłożu przestępstw. Ciekawie rozwija się motyw Nikoli i jego przyjaciela, wyrazisty i przekonujący. Intrygująco poznaje się elementy powieści, układa puzzle zagadek i niewiadomych, dociera do prawdy, która często zaskakuje i zmusza do redefinicji przyjętych założeń. Książka ma w sobie moc przyciągania uwagi czytelnika, angażowania w zbiór efektownych akcji i chęci niecierpliwego poznawania, co dalej.

bookendorfina.pl
"Nigdy nie możesz być pewna, że w stu procentach znasz drugą osobę." Książka wyróżnia się na tle podobnych gatunkowo przygód. Ciekawy pomysł na fabułę i narrację, w obu ujęciach jest różnorodnie i wiele się dzieje. Maria Semple wciąga w zagadnienia kondycji współczesnych rodzin, uwzględniając kilka ważnych aspektów społecznych, odwołując się nie tylko do utartych szlaków, ale również nadając intensywnie brzmienie nowej perspektywie bliskości. Podobało mi się, że postawiono na duży realizm w społecznych relacjach, uciekano od idealizowania i gloryfikowania, w zamian podrzucając interesujące tropy do refleksji. Natomiast kontekst wydarzeń często mało miał wspólnego z rzeczywistością, można to odbierać na plus i minus.

Wkraczamy w świat przypisanych ról i kształtowania mocnych więzów nawet, kiedy ku temu jest mało sposobności, przynajmniej na pierwszy rzut oka. W opisywanej rodzinie każdy jest inny, na swój sposób obdarzony wadami i zaletami, a przeciwieństwa mocno się przyciągają. Kiedy zniknięcie matki i żony wystawia ojca i córkę na próbę, okazuje się, że rozmowa staje się wyjątkowo ważnym instrumentem komunikacji. Piętnastolatka nie może pogodzić się ze stratą matki, silnie pielęgnując przeświadczenie, że uda się ją odnaleźć. Mężczyzna przestaje ogarniać codzienne życie i choć nie ucieka od obowiązków widzi, że to właśnie żona była tą osobą, która nadawała barwy i rytmy wzajemnym relacjom. A w tym wszystkim jakże silnie pobrzmiewają echa braku zrozumienia i empatii wobec drugiego człowieka.

Wypełniona humorem narracja z pewnością znajdzie zwolenników, mnie jednak nie przekonała w pełni, choć przyjemnie było śledzić, jak radzi sobie z życiem kobieta. Przyznam, że to właśnie jej postawa i zachowanie najbardziej do mnie przemawiały, żałuję, że w kilku sytuacjach autorka odmawiała jej prawa głosu. Spojrzenie na to, że nikt z nas nie jest doskonały i nie zawsze pierwszorzędnie radzi sobie z życiem, a uświadomienie sobie tego, niejako przewrotnie, dodaje smaczku i kolorów egzystencji. Jakby nie zmieniał się świat wokół nas, pewne wartości, na których powinno nam najbardziej zależeć, pozostają stałe i nienaruszalne, czasem tylko wiedzie do nich nieco dłuższa droga.

Emocjonalna powieść, potrafiąca wciągnąć i zaangażować czytelnika, sprawić, że chętnie pochyli się nad pewnymi zagadnieniami, nawiąże odniesienia do własnych doświadczeń życiowych. Zabawnie i ironicznie o trudnych i złożonych tematach, traumatycznych przejściach, wybuchach emocji, absurdalności konwenansów. Jednak w kilku aspektach przydałoby się większe rozwinięcie, głębsze spojrzenie, w innych stanowcze skrócenie, bo nic nie wnosiło a nużyło. Wydaje mi się, że film może okazać się bardziej atrakcyjny niż powieść, bo pewne skróty będą musiały mieć miejsce, a silniejsze komediowe spojrzenie na ekranie nada większość wyrazistość wcale nie tak lekkiej rozrywce.

bookendorfina.pl
"Morderstwo to tajemnica rozłożona w czasie." Chętnie wchodzę kolejny raz w świat ulubionych bohaterów, tam gdzie wiele się dzieje w sferze kryminalnej intrygi, ale również przyciąga obyczajowa otoczka powieści, a może to właśnie ona sprawia, że wyczekuję kolejnego spotkania. Autorka fantastycznie wykreowała pierwszo i drugoplanowe postaci, stawiając na różnorodność wieku, osobowości, wykształcenia, zainteresowań i motywów działania. Wkraczając do pozornie cichego kanadyjskiego miasteczka Three Pines natychmiast wrzuceni jesteśmy w wir zwykłej codzienności. Jednak drzemią w niej głęboko ukryte sekrety, z tajemnic sprzątany jest kurz czasu, zaś mniejsze i większe kłamstwa starają się wieść prym. Prozaiczność życia zaburzona zostaje zagadkowym morderstwem jednej z mieszkanek. Wszystko wskazywało na to, że ze względu na ograniczoną liczbę uczestników zdarzenia i zamkniętą przestrzeń miejsca zbrodni, łatwo będzie wytypować właściwego zabójcę, ale nic z tego. Inspektor Armand Gamache ma trudny orzech do zgryzienia, tym bardziej, że włączają się w to niejasne metafizyczne siły.

Książka prowadzi równolegle po kilku wątkach, każdy z nich nie jest specjalnie skomplikowany, ale z pewnością cechuje się oryginalnością, a przy tym wszystkie zgrabnie zazębiają się. Louise Penny stopniuje napięcie, nie stawia na dynamiczne rytmy, moc zaskakujących zwrotów akcji, lecz pozwala historii opowiedzieć się we własnym tempie. Sporo humorystycznych scenek, zabawnych sytuacji, pociesznych zachowań bohaterów, niewątpliwie ma to urok i odciąża fabułę z ciężkości zbrodni. Wiele dzieje się wokół pięćdziesięcioletniego szefa wydziału zabójstw, zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej. Przyznam, że jeden z elementów zakończenia był dla mnie mocno zaskakujący, nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, co przyczyniło się do większej satysfakcji czytelniczej. Dla Louise Penny w centrum scenariusza stoi człowiek i jego pełna sprzeczności natura, zaś łamigłówka kryminalna kształtnie i harmonijnie zespala wszystkie elementy. Przyjemna przygoda czytelnicza, od strony klimatu i emocji, szarady i refleksji. Mam wrażenie, że z tomu na tom coraz lepiej się do niej dostrajam, bo i przekaz staje się bardziej wyrazisty i przekonujący.

bookendorfina.pl
Bestia
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 13:56:31 Usuń Zgłoś nadużycie
"Pod piękną maską nieraz kryje się brzydota, a zła czy dobra nie znajdujemy tam, gdzie ich szukamy." Przyjemna i urocza opowieść, choć bazująca na ciemnym i mrocznym klimacie. Elementy mistycyzmu, nadprzyrodzonych mocy, baśniowych akcentów. Sięgnięcie po wdzięczną otoczkę tajemniczych legend i mitów. Powieść czyta się niczym bajkę, siły dobra i zła nieustannie walczą ze sobą, a końcowy wynik potyczki nie jest przesądzony. Nie mogło zabraknąć szczypty okrucieństwa i dzikości, również porcji szlachetności i przyzwoitości. Niejednoznaczność w przypisywaniu ról postaciom, złowróżbne sygnały i kasandryczne przepowiednie. Peternelle van Arsdale przygotowała sporo przygód dla bohaterów, zmagają się z nieznanymi siłami, niebezpiecznymi sytuacjami, spiralą strachu i demoniczną prawdą. Magia przenika przez codzienność i zjawiskowość, zwłaszcza w życiu młodziutkiej Alys, przekonująco wykreowanej kluczowej postaci, mierzącej się z tym, co nieuchwytne, niemierzalne i nienazwane. A w tle niepokojący śpiew prastarej klątwy.

Wioska niemal na końcu świata, otoczona gęstymi lasami skrywającymi przerażające sekrety. Ludzkie przywary i słabości przebijają się przez gąszcz różnorodnych nici przeznaczenia. Bliźniaczki walczą o przetrwanie zanurzając się w posępnych oparach wspomnień i ponurych cieniach drzew. I dziewczynka o niezwykłym darze, nieświadoma jego siły i wagi. Kim lub czym tak naprawdę jest bestia, której wszyscy się tak obawiają? Jaką ciemność nosi w sobie? Czy można przed nią uciec? Kto staje się jej ofiarą? Pożeranie dusz atrakcyjnie i intensywnie wnika w ludzką wyobraźnię, nie dziwię się zatem, że prawa do ekranizacji zostały wykupione, opowieść nosi znamiona wciągającego i efektownego filmu. Szkoda, że autorka nie popracowała głębiej nad intrygą, mam wrażenie, że można było więcej wyciągnąć z historii, nadać drugi wymiar. Książka dedykowana młodym czytelnikom poszukującym atrakcyjnej rozrywki w lżejszej formie.

bookendorfina.pl
"Słowa kłamią, milczenie nie." Książka na sympatyczny wieczór czytelniczy, przyjemnie się przez nią przepływa, potrafi wciągnąć i zaangażować, a przy tym wprowadzić w ujmujący, choć mroczny i zamglony klimat, ze szczyptą czarnego humoru. Doskonale wyczuwa się włoski smak kryminału i mafii. Pikanterii nadaje ciekawy pomysł na nietuzinkowych bohaterów, zajmujących się profesją policyjną, nieco oderwanych od poprawnej rzeczywistości, bazujących na ekscentrycznych zachowaniach, dodatkowo z wątpliwymi przymiotami i intrygującymi przywarami. Zbiór różnorodnych osobowości musi wywoływać iskry i stany zapalne, ale jednocześnie nadawać osobliwe brzmienie przygodzie. Jestem ogromnie zainteresowana, jak dalej potoczą się losy wyjątkowego komisariatu z Pizzofalcone, działającego w jednej z najbardziej podłych dzielnic Neapolu, gdzie korupcja zatacza szerokie kręgi, także wśród policyjnych służb. Jeśli chodzi o konstrukcję zagadki kryminalnej, to również i ona brzmi zachęcająco, dobrze bawimy się podczas interpretowania wskazówek, wysuwania przypuszczeń i domysłów. Zakończenie spełnia oczekiwania, niesie wyczekiwane elementy niepewności i zaskoczenia.

Zamordowanie żony cenionego i wpływowego notariusza uruchamia duch jedności i walki wśród członków komisariatu w Pizzofalcone. Nowy szef i jego nowi podwładni starają się nie tylko udowodnić przydatność w zawodzie, lecz też przekonać władze, że ich miejsce pracy jest potrzebne, w przeciwieństwie do skompromitowanych poprzedników stawiają na kreatywność i skuteczność. Reputację niełatwo odzyskać, na szacunek trzeba zapracować, podobnie na przychylność topowych szefów i zaufanie zdegustowanej lokalnej społeczności. Śledztwo nie należy do łatwych, pojawiają się ciekawe tropy, ale zwodzą na manowce. Trzeba wykazać się cierpliwością, sprytem i nieszablonowością w działaniu. Przydaje się też intuicja i pomysłowość. Jako obcy sobie nawzajem i otoczeniu, którzy nie znają miejsc, nie mają kontaktów, muszą rozwiązać wyjątkowo skomplikowaną sprawę zabójstwa, kierując się wyłącznie logiką.

bookendorfina.pl
Hiob
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 13:41:53 Usuń Zgłoś nadużycie
"To, co było, jest tym, co będzie..." Księga Koheleta Alexander Hergensheimer tak naprawdę nie wie, co go podkusiło, aby założyć się i przejść po rozżarzonych węglach, jednak kiedy tego dokonuje niespodziewanie przeniesiony zostaje w inny świat, pozornie podobny, lecz z nowymi cechami, których trzeba nauczyć się, aby móc przeżyć. Zmienia się tożsamość, lecz człowiek w środku pozostaje ten sam, a może jednak to złudne odczucie, bo czyż środowisko i ludzie wokół nie mają wpływu na to kim jesteśmy i co sobą reprezentujemy? Co z wartościami, które dotychczas wskazywały kierunek, czy nadal będzie się za nimi podążać, czy może trzeba będzie się ich wyzbyć i przyjąć nowe przekonania i ramy moralne?

Czytając książkę wielokrotnie zastanawiałam się, jak sama zareagowałabym na taką modyfikację życia, przewrotne odwrócenie czegoś, co dotąd było stabilne, torowało ścieżkę losu, stanowiło trwałą w swoich ramach opokę. A co, gdyby do przeobrażenia świata dochodziło kilka razy? Niewątpliwie autorowi udało się przekonująco odmalować emocje towarzyszące kluczowej postaci, jej rozterki i wahania, zmagania z cierpieniem i udręką. Mocnymi atutami okazały się również pokrętność fabuły i zwodniczość sfer, po których jesteśmy prowadzeni. Margrethe, towarzyszka Alexandra, wzbudziła we mnie bardzo pozytywne skojarzenia, to właśnie z nią i jej poglądami w dużym stopniu identyfikowałam się. Trzeba przyznać, że mocne nuty wkradają się w dyskusję o bożym lub nie porządku świata, i choć książka napisana wiele lat temu, wciąż sporo aspektów pozostaje aktualnych, jednak ze względu na powszechność podobnych opinii w sferze publicznej nie są już tak kontrowersyjne i burzliwe. Odpowiadało mi przechodzenie przez filozofię życia, zaglądanie w jej mniej lub bardziej zakurzone zakątki, kolejny raz przyglądanie się dychotomii światopoglądu. Nie we wszystkich fragmentach czułam się komfortowo i wygodnie, czasem trzeba było przez nie przebrnąć, aby złapać szerszą perspektywę opowieści. Jednak większość łączyła się z ciekawymi refleksjami i przemyśleniami, na które warto było zwrócić uwagę. I choć powieść nie zmieniła mojego spojrzenia na zagadnienie boskości, ani nie wniosła znaczącego wkładu w życie, to była interesującą rozrywką intelektualną. Po prostu, nie mogłam po zapoznaniu się z zebranymi w serię reprezentantami klasyki science fiction ("Aleja potępienia", "Kwiaty dla Algernona", "Koniec dzieciństwa") nie sięgnąć i po "Hioba. Komedię sprawiedliwości".

bookendorfina.pl
Likwidator
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 13:37:35 Usuń Zgłoś nadużycie
"W gruncie rzeczy każda władza jest taka sama, bez względu na to, jak wygląda z wierzchu." Moje pierwsze zetknięcie się z koreańską twórczością lokującą się we wspólnych częściach thrillera i kryminału. I było to całkiem udane spotkanie czytelnicze, ze świeżym klimatem, oryginalnym pomysłem na intrygę i specyficznym brzmieniem kulturowym. Z zaangażowaniem mknęłam po stronach książki, dobrze mi się ją czytało, narracja przyjazna i zajmująca. W każdym rozdziale oprócz tradycyjnego popychania akcji do przodu znajdziemy też interesujący materiał do refleksji, często przesiąknięty subtelnym czarnym humorem, z przewrotnym ukazaniem przybliżanych kwestii, jakby naświetlaniem wątków w krzywym zwierciadle. I choć niekiedy uśmiechamy się w duchu, to jednak mamy świadomość powagi poruszanych zagadnień.

Szybko wkręciłam się w osobliwości powieści, okazały się mocnym atutem, i właśnie dzięki nim nabrałam chęci na kolejne podobne spotkania. Podobało mi się zwrócenie uwagi na szczegóły, opisywanie, które nie nuży, lecz nadaje blask opowieści, staje się pełnoprawną otoczką działającą na wyobraźnię, skupiającą się na sprawach jednostki i etosu zawodu likwidatora. Nagromadzenie dziwacznych i ekscentrycznych postaci, każda ma swoje motywy i racje, przyglądamy się im z dystansu, jednak tylko pozornego, bo łapiemy się w ich bliskość. Zakończenie satysfakcjonujące, może pozostawiać lekki niedosyt związany z kierunkiem, w jakim się potoczyło, ale mnie właśnie ciemny odcień wydał się najbardziej odpowiedni, zwłaszcza że mało przewidywalny.

Mroczna sfera zabójców, likwidatorów, którzy ślepo podążają za rozkazem, nie zastanawiają się nad tym, dlaczego ktoś wytypował kogoś do śmierci i wskazał taki a nie inny sposób zabójstwa. Dopóki Reseng postępuje w zgodzie z życzeniem patrona, odwieczną zasadą wpasowania się w ustalony porządek, jego los przebiega schematycznie i bez większych kłopotów. Jednak jedno drobne nieposłuszeństwo uruchamia lawinę kłopotów, spisków, roszad, konfliktów i dojmującego wrażenia nieuchronności. Czysta idea życia zostaje podważona, jej miejsce zajmuje perfidna intryga, przebiegły spisek i konwersja władzy. Ale czy opłacać się będzie to swoiste wyłamanie i przeszacowanie celów? Thriller kryminalny, z którego wynosimy nie tylko czystą rozrywkę z dreszczykiem, ale pokrętnie dajemy się zaciągnąć w obszar refleksji, a to sprawia, że otwieramy się na zajmującą intelektualną przygodę. A wszystko udało się autorowi osiągnąć bez zbędnej brutalności w scenach, krwawych jatkach, zwyrodniałych czynów. Trafnie, cicho i skutecznie, ale do czasu, dopóki natura człowieka diabelsko z niego nie zakpi.

bookendorfina.pl
Sekret matki
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 13:33:11 Usuń Zgłoś nadużycie
"Przeszłość nie jest zamknięta. I nas dogania." Mimo, że pomysł na fabułę nie należy do świeżych, jednak został ciekawie przedstawiony. Thriller dobrze się czyta, w niektórych momentach potrafi pozytywnie zaskoczyć, w innych dostarcza sporej porcji wrażeń. Intryga atrakcyjnie zapleciona, chętnie się w nią zanurzamy, choć nie można powiedzieć, aby była wielowarstwowa. Odpowiada mi, kiedy zaczynam thriller od intensywnego wejścia w psychikę kluczowej postaci, ustawiam się w odpowiedniej interpretacji, a potem dociekam, co tak naprawdę stoi za jej postawą i zachowaniem. Kolejne zdarzenia wpływają na moją opinię o bohaterze, redefiniuję stosunek do niego, cechy, które pierwotnie okazywały się słabością i bezsilnością, z czasem nabierają oznak siły i determinacji.

Od pierwszych stron czujemy, że przeszłość Tessy znacząco naznacza jej przekonania względem siebie i nastawienie wobec ludzi. Brytyjska pisarka stopniowo odkrywa przed nami tajemnice, niektóre z nich mocno podgrzewając, inne tylko pozornie spychając na dalszy plan. Łatwo poddajemy się napięciu i niepewności, a jednocześnie czujemy, że odkrywanie sekretów, w tym tego najistotniejszego, wprawia w zaskoczenie, chyba że wcześniej zwróciliśmy uwagę na odpowiednie wskazówki. Lekki niedosyt realności końcowych wydarzeń i prawdopodobieństwa finalnych wyjaśnień, ale przecież ten gatunek rządzi się swoimi prawami, nie musi trzymać się sztywno prawdziwych reguł życia, wychodzi poza nie, tak aby dostarczyć czytelnikowi dynamicznych i działających na wyobraźnię wrażeń. Sympatycznie spędziłam czas z książką, zapoznałam się z nią na jedno posiedzenie, przekonała mnie przemiana osobowościowa głównej bohaterki, chętnie jej kibicowałam w odkrywaniu prawdy i odzyskaniu spełnienia.

Tessa Markham zostaje boleśnie dotknięta przez los, straciła dwójkę dzieci, a mąż zdecydował się od niej odejść. Kobieta wpada w depresję, dotyka ją niemoc i marazm, wciąż przeżywa to, co się stało, nie pozwala sobie na chwile wytchnienia od przykrych wspomnień. Ma poczucie, że w żadnej roli nie potrafi się sprawdzić, udowodnić sobie, że jest warta szczęścia. Sprawy zaczynają gwałtownie zmieniać kierunek, kiedy w domu Tessy pojawia się niespodziewanie mały chłopiec uważający ją za swoją mamę. Ze względu na splot różnych okoliczności policja podejrzewa ją o uprowadzenie dziecka. Tessa nękana jest nie tylko przez własne wątpliwości i wahania, ale wepchnięta zostaje też w bezwzględny mechanizm działania mediów koncentrujących się na zdobyciu nośnego materiału do zwiększenia oglądalności. Życie kobiety wywrócone zostaje do góry nogami, nie ma szans na żadną prywatność, a znajomi i bliscy odsuwają się od niej. Jednak Tessa nie poddaje się, pomimo zmasowanej nagonki decyduje się poprowadzić śledztwo na własną rękę i tak naprawdę tylko jednej osobie może zaufać, bynajmniej nie sobie.

bookendorfina.pl
Trzy minuty
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 13:29:18 Usuń Zgłoś nadużycie
"Handel narkotykami i zyski otwierają wszystkie drzwi prowadzące do ciemnych zakamarków ludzkiej duszy. Najmroczniejszych." Drugi tom trylogii z udziałem Piety Hoffmanna, podobnie jak pierwszy "3 sekundy", zapewnił mi sympatyczne spotkanie z rasową sensacją. Trudno było się od książki oderwać, dlatego cieszyłam się, że jej czytanie przypadło na urlopowy okres, kiedy żadne zobowiązania mnie nie goniły i nie ponaglały. Wciągnął mnie przede wszystkim pomysł na fabułę koncentrujący się na ściśle tajnej misji, o której wiedzą zaledwie trzy osoby. Wciąż jestem pod wrażeniem świetnie skonstruowanych wątków, zrównoważonych i logicznie połączonych, z zaangażowaniem się je poznaje, a dzięki obrazowym opisom mamy wrażenie jakbyśmy sami uczestniczyli w intrygujących zdarzeniach. Niewątpliwym atutem powieści jest zgrabnie wytworzony klimat, jest mrocznie i niebezpiecznie, problemy nawarstwiają się, a niezwykłe umiejętności kluczowej postaci w walce o przetrwanie i zrealizowanie powierzonego zadania fascynują. Zdajemy sobie sprawę, że to fikcyjna osobowość, podobnie jak okoliczności, wychodzące w tej odsłonie serii nieco poza realizm, ale i tak dajemy się złapać w sieć roszad, kłamstw i manipulacji. Parszywy, brudny i plugawy świat przestępczej działalności odsłania się teraz z kolumbijskiej strony.

Agent specjalny Paula kolejny raz zmuszony jest grać pod przykrywką, na tyle perfekcyjną i udaną, że nawet służby Stanów Zjednoczonych biorą go za arcygroźnego wroga i wciągają na listę śmierci. W końcu jest prawą ręką kolumbijskiego barona narkotykowego. Infiltracja środowiska przebiega zgodnie z planem do czasu aż trafia na listę najbardziej poszukiwanych przestępców. Okazuje się, że przyjaciel bardzo szybko może stać się wrogiem, zaś wróg sprzymierzeńcem w walce o przetrwanie. I tu pojawia się fantastycznie wykreowana postać, w większym stopniu niż w pierwszym tomie, mega ekscentryczny Ewert Grens, inspektor z wydziału dochodzeniowego, przyznam, że w pokrętny sposób zaskarbił on moją sympatię. Autorzy nie szczędzą czytelnikowi spektakularnych akcji nakreślonych z dbałością o detale. Zachwycają nieoczekiwane zwroty akcji, niespodziewane zamiany ról i konspiracyjny scenariusz kombinacji, potyczek i zamachów. Napięcie umiejętnie rozkręcane, wiele tak pożądanych zawieszeń, i oczywiście nieco przewrotne zakończenie. Chce się natychmiast sięgnąć po kolejny tom, aby nasycić ciekawość, co autorzy przygotowali dalej, w jakie tarapaty wpadną ulubieni bohaterowie, a wszystko by otrzymać rozrywkę na najwyższym poziomie w tym gatunku literackim, i jeszcze zmierzyć się z poważnym problemem społecznym, które współcześnie dotyka niemal każde państwo.

bookendorfina.pl
Trzy sekundy
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 13:24:23 Usuń Zgłoś nadużycie
"Kłamstwo nigdy nie ma końca. Zmienia się tylko treść i forma, które dopasowują się do konkretnej rzeczywistości, co z kolei pociąga za sobą kolejne kłamstwo, żeby to poprzednie można było zatuszować." Bardzo po drodze było mi z książką, rewelacyjnie się przy niej odprężyłam, dostałam wszystko to, co oczekuję po sensacji intensywnie zabarwionej elementami thrillera. Mimo, że drobna czcionka i sporo stron, to jednak czytało się wyśmienicie. Natychmiast wkręciłam się w fabułę wypełnioną dynamiczną akcją, ale zwracającą konieczną uwagę na detale i realizm scen. Powieść napisana z rozmachem, ale dzięki temu gładko wchodzimy w przedstawiony świat, który wcale tak bardzo nie odbiega od realnego. Oczywiście, musiał pojawić się super bohater, obdarzony wyjątkowymi umiejętnościami, zdolny przeżyć nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach mrocznej strony ludzkiej osobowości, a do tego były skazaniec. I właśnie na taką postać czekałam, mistrzowsko sportretowaną i frapująco poprowadzoną. Dzięki jej osobowości, niecodziennym okolicznościom, warunkom niesprzyjającym wykonaniu trudnej misji, a przy tym możliwości śledzenia każdego jej kroku, czujemy, że mocno wnikamy w życie Pauli, działającego pod tajną przykrywką, infiltrującego świat przestępców i zbrodniarzy, a przy tym zderzającego się z korupcją w agencji, dla której pracuje. Kibicujemy mu, przeżywamy jego klęski i zwycięstwa, a co najważniejsze, mamy chęć na więcej odsłon jego przygód.

W pierwszym tomie pojawia się silny polski akcent, mafia zajmująca się handlem narkotykami. Jest jednym ze zleceniodawców Pauli, zaś przeciwną stroną wyjątkowo dyskretny urzędnik sztokholmskiej policji, perfekcyjny w każdym calu oficer prowadzący. Trzeba przeniknąć do szwedzkiego więzienia, zakładu karnego o zaostrzonym rygorze, z najbardziej okrutnymi oprawcami, zlikwidować dotychczasową sieć sprzedaży narkotyków i wprowadzić na ten rynek własny towar. Jednak mimo podjętych nadzwyczajnych środków ostrożności, coś bezspornie poszło nie tak jak powinno, a kluczowej postaci powieści grozi dekonspiracja, mogąca zakończyć się jedynie wyrokiem śmierci. Trzeba przyznać, że autorzy przygotowali dla czytelnika mnóstwo niespodzianek, zwrotów akcji, spektakularnych operacji, momentów zawieszenia i kulminacji. A do tego coś, czego nie mogło zabraknąć w skandynawskiej sensacji, wiele wnosząca do kolorytu historii obyczajowa otoczka, fantastycznie się w niej odnalazłam, żałuję nawet, że nie została ona jeszcze mocniej rozbudowana, gdyż prowadzona była z wyczuciem i wrażliwością. Zdecydowanie jeden z ulubionych klimatów czytelniczych, właśnie tak zgrabnie przemyślanych i wyraziście zaprezentowanych mocnych nut w intrygującym świecie sensacji z niecierpliwością wypatruję.

bookendorfina.pl
Teraz zaśniesz
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 13:19:44 Usuń Zgłoś nadużycie
"Poczucie winy to takie podstępne uczucie. Czai się w mrokach umysłu, czekając aż będzie mogło odsunąć na bok radość, zadowolenie i spokój; rośnie w siłę i spycha ze sceny wszelkie inne emocje, aż pozostaje tylko ono." To, co przekonało mnie najbardziej do książki, to fantastycznie oddany klimat wyspiarski, izolacji i zamkniętej małej społeczności. Ograniczona liczba postaci, zaledwie kilka osób, ale z jak interesująco przyporządkowanymi funkcjami w kreowaniu fabuły, każda z nich wnosi ciekawy element do akcji, skłania do snucia przypuszczeń i dokonywania interpretacji. Niemal namacalnie odczuwamy klaustrofobiczny nastrój, niewielkiej przestrzeni, gdzie z pewnością czai się zło, tylko nie mamy podejrzeń, z której strony się wyłoni i jaką przyjmie tak naprawdę postać. Na mroczną scenerię nakładają się wyrzuty sumienia, poczucie winy, chęć odkupienia i pragnienie odnalezienia ukojenia. Ale nie jest to łatwe, kiedy wciąż przypominane są bolesne zdarzenia, odwołania do dramatycznych przeżyć i nieuniknione pytania o współodpowiedzialność w wypadku. Pragnienie zemsty niszczy nie tylko równowagę psychiczną jej potencjalnej ofiary, ale również toksycznie zatruwa duszę człowieka ją odczuwającego.

Powieść bazuje przede wszystkim na elementach wywołania strachu, niepokoju, poczucia niebezpieczeństwa i niemożliwości ucieczki. I w tym aspekcie udaje się autorce wkręcić czytelnika, dostarczyć mocnych wrażeń i prowadzić ku atrakcyjnemu zakończeniu. Mniej przekonała mnie kreacja głównej bohaterki, wydała mi się za bardzo bojaźliwa i mało zdecydowana, ale zdaję sobie sprawę, że taka musiała zostać nakreślona, aby móc w pełni ukazać proces dochodzenia człowieka do siebie po zrzuceniu ciężkiego bagażu traumy i urazów. Nieustanna obserwacja, świadomość zagrożenia, wrażenie odbierania po skrawku czegoś cennego, z pewnością wpłynęłaby znacząco na każdego z nas, tym bardziej jeśli w jakimś stopniu obciążamy się winą. Pozostaje pytanie, jak sami byśmy na to zareagowali, przyjęli bierną, defensywną lub ofensywną postawę?

Anna daje złapać się w wyniszczającą pułapkę prześladujących ją wspomnień. Wypadek samochodowy, kiedy siedziała za kierownicą wracając z integracyjnego spotkania firmowego, skończył się śmiertelnie dla jednego z pasażerów, zaś drugiemu w znaczącym stopniu odebrał zdrowie. Kobieta nie może dać sobie rady z nasilającymi się lękami, bezsennymi nocami i niemożliwością zadośćuczynienia, choć tak naprawdę nie ma w tym wszystkim jej winy. Decyduje się zatem na całkowitą zmianę środowiska i pracy, przenosi się na wyspę z zaledwie kilkoma mieszkańcami, aby tam pracować jako pomoc w prowadzeniu malutkiego hotelu. Szkockie klimaty wydają się tym, czego właśnie potrzebuje. Przyciągają one też siedmioro turystów, wśród których, jak pokazują kolejne wydarzenia, znajduje się dręczyciel Anny. Czy uda się kobiecie dociec, kto próbuje jej zaszkodzić, powstrzymać mordercę, zapobiec najgorszemu? A nie będzie to łatwe, bo każda z osób skrywa szczególną tajemnicę, której za nic nie chce wyjawić. Powieść na wakacyjne czytanie z dreszczykiem, szybko mknie się po jej stronach, zapełni wieczór, ale też można na chwilę lub dwie zawiesić jej poznawanie bez szkody dla przygody.

bookendorfina.pl
Niewinna żona
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 13:14:51 Usuń Zgłoś nadużycie
"Ciało Holly Michaels porzucono w ciemnych wodach rzeki w północnej części hrabstwa Red River na Florydzie, piętnaście kilometrów od jej domu." Ciekawy pomysł na fabułę, wypełniony licznymi zwrotami akcji i mocnymi uderzeniami, jednak obarczony dużym stopniem schematyczności i przewidywalności. Zastanawiające, że kobieta może dać się tak zwieść mrocznej historii partnera, tak jakby właśnie długie cienie stały się jej przewodnikiem na życiowej drodze. Całkowite zatracenie siebie w imię zbawienia drugiej osoby, poddanie i podporządkowanie. Przyznam, że trudno było mi uwierzyć w mega naiwność i łatwowierność kluczowej postaci, lecz wbrew pozorom nie jest to odrealniona postać, w mediach słyszy się nieraz, że słabe osobowościowo, pozbawione własnej wartości, zaginione w emocjonalnej sferze kobiety nawiązują korespondencyjną znajomość z więźniami skazanymi za ciężkie przestępstwa, bezrefleksyjnie przyjmują ich tłumaczenia i intensywnie fantazjują o życiu spędzonym z ukochanym. To ciekawe zjawisko społeczne i psychologiczne, któremu warto bliżej się przyjrzeć, jak różnorodne są motywy i źródła skrajnych zachowań. Książkę czyta się szybko, wiele się dzieje, napięcie jest umiejętnie podsycane, ale kilka elementów nie zabrzmiało przekonująco, nawet uwzględniając to, że obsesja rządzi się swoimi prawami. Duży plus za zakończenie, zaproponowana wersja nosi elementy miłego zaskoczenia i pożądanej pokrętności. Powieść sprawdzi się jako lekki wypełniacz wolnego popołudnia, nie prowadzi czytelnika w ambitne rejony, nie nakłania do złożonych interpretacji, ale w pewnym stopniu dostarcza wciągającej i intrygującej rozrywki.

Fabuła doskonale obrazuje, jak duża jest siła środków masowego przekazu, jak perfekcyjnie potrafią sterować opinią publiczną, jak z niewielkiej sprawy uczynić wydarzenie roku. Nie ma znaczenia, kto tak naprawdę jest ofiarą, a kto oprawcą, liczy się rozgłos i nośność informacji. W takim właśnie medialnym spektaklu znalazła się Samantha, choć trzeba przyznać, że w dużym stopniu na własne życzenie daje się perfidnie manipulować. Nawiązując bardzo bliskie relacje z Dennisem, siedzącym w więzieniu za brutalne morderstwo, wywołuje gwałtowną falę niezdrowego zainteresowania. Wciąga się w pułapkę osobliwych zależności służących uwolnieniu partnera, według niej i części internautów niesłusznie skazanego. W miarę rozwijania się akcji coraz więcej tajemnic Dennisa znajduje drogę ku światłu. Ale czy uda się odkryć całą prawdę? I jak to zmieni sytuację głównej bohaterki?

bookendorfina.pl
Zanim umarłam
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 13:10:10 Usuń Zgłoś nadużycie
"...cicha modlitwa miała przynieść jej ukojenie w grobie, jednak coś zakłóciło ten sen." Seth Lakeman, "Kitty Jay" Po rewelacyjnych "Bliźniętach z lodu" i angażującym "Dziecku ognia" z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnego spotkania z twórczością S.K. Tremayne. Brytyjski pisarz pisze przekonująco, sprawia, że potrafię na kilka godzin wyłączyć się z realnego trybu codzienności i wejść w misternie utkaną intrygę fikcyjnej opowieści. Jest dosadnie, jednakże bez bezpośredniości. Wciąga w sferę domysłów i przypuszczeń, interpretowania podsuwanych tropów, a i tak daję się zaskoczyć obrotem spraw. Liczne zwroty akcji, zawieszenia, niedopowiedzenia, głęboko skrywane tajemnice i kłamstwa domagające się uwagi. Rodzinne sekrety, w które lepiej nie spoglądać, gdyż ich ujawnienie wywraca życie do góry nogami. I jeszcze pamięć, płatająca figle i zanurzająca się w mroku. Powieść trzyma w napięciu, wywołuje emocje, zapewnia pożądany dreszcz niepewności.

Kath od wypadku samochodowego cierpi na amnezję wsteczną, teraz za wszelką cenę pragnie dowiedzieć się, co popchnęło ją do tragedii, jaka zagadka kryje się za dziwnym milczeniem męża i osobliwym lękiem Lyli, dziesięcioletniej córki, przed nieznajomym. Adam jest strażnikiem parku narodowego, zakochanym w baśniowości i surowości wrzosowisk Dartmoor, zaś Kath pracuje w biurze turystycznym. Lyla to niezwykła dziewczynka, z wyczulonym słuchem, zadziwiającą pamięcią, z synestezją, hiperleksyjnymi skłonnościami, widząca więcej niż przeciętni ludzie. Rodzina uwielbia dzikie odosobnienie, bezmiar gwieździstego nieba i niczym niezmąconą ciszę. Wynajmują liczący sześćset lat dom, ulokowany na pustkowiu, daleko od pospiesznie i głośno żyjącej cywilizacji. Autor fantastycznie tworzy klimat dzikiej przyrody, bagnistych torfowisk, mrocznych mokradeł, archeologicznych znalezisk i apotropaicznych mocy. Wchodzimy w nie z gęstą intensywnością i uroczą sugestywnością, a to wartka woda na młyn czytelniczej wyobraźni. Zakończenie nabrzmiałe od dramatyzmu, ale właśnie w takiej postaci spodobało mi się.

bookendorfina.pl
Odwet
Autor komentarza:
Bookendorfina
18.09.2019 13:03:48 Usuń Zgłoś nadużycie
"Człowiek niedoinformowany skazany jest na wolę innych." Z przyjemnością zagłębiałam się w książkę, swobodnie wciągnęła w świat służb wywiadowczych, znakomicie sportretowała uwarunkowania i realia działalności, dostarczyła sporo emocji, pożądanej niepewności i niecierpliwego wyczekiwania. Powieść charakteryzuje pierwszorzędna narracja, uszczegółowiona, znakomicie wpływająca na wyobraźnię czytelnika, podsuwająca intrygujące obrazy, a przy tym dająca echo wielokulturowego brzmienia. Sensacja, którą nie tylko pochłaniamy z zainteresowaniem i zaangażowaniem, ale również delektujemy się sprytnym zawiązaniem wątków, okoliczności, postaci i miejsc.

Różnorodni bohaterowie, rewelacyjnie sportretowani, wiele wnoszący do fabuły, poznajemy ich z kilku perspektyw i zależności, a to sprawia, że wydają się mocno przekonujący. Spodobało mi się odkrywanie kolejnych warstw spisków, kłamstw, matactw, manipulacji i korupcji. Nic nie jest tym, czym na pierwszy rzut oka wydaje się. Wszystko kręci się w dynamicznych rytmach. Solidnie przygotowana i atrakcyjnie podana dawka adrenaliny, ciekawego materiału do refleksji, impuls do poszukiwania zbieżności z realnymi wydarzeniami i osobami, intelektualna rozrywka z solidnym zakończeniem. Przygodę z cyklem zaczęłam od drugiego tomu, ale i pierwszy wciągam już na listę must read, poznam go w klimatycznej celebracji zaparzania herbaty, zamyślonym wzrokiem spoglądając na portret ambasadorów, dostosowując się niejako do nawyków kluczowej postaci.

Czarne fatum dotyka polskich oficerów wywiadu, niewyjaśnione okoliczności śmierci i zniknięć. Fakty tylko pozornie wskazujące na nieszczęśliwe wypadki wzbudzają zainteresowanie świata szpiegów, rządów i dziennikarzy. Natomiast opinia publiczna wydaje się zupełnie nieświadoma podgrzanego do czerwoności napięcia za kulisami konspiracyjnych akcji tajnych służb. Gdzieś tam w tle pojawia się aspekt politycznych przepychanek, przygotowań do wyborów i personalnych rozgrywek. Fantastyczna postać kluczowa, Roman Leski szef sekcji specjalnej otrzymuje zadanie wzbudzające niechęć i sprzeciw. Czy uda się dotrzeć do odpowiedniej wersji prawdy, a może jest ich zbyt wiele, aby w pełni zrozumieć i właściwie zinterpretować pojawiające się fakty, ułożyć z nich logiczny wzór i obiektywny obraz? Książka na pełne wrażeń i emocji zaczytanie.

bookendorfina.pl