Komentowane produkty (4 650)

Węgry
Autor komentarza:
magrzes
22.04.2018 13:30:23 Usuń Zgłoś nadużycie
Książka przypomina pracę licencjacką. Autor wylicza rozmaite fakty, ale trudno się w tym połapać, bo nie ma jednolitej terminologii. Niektóre miasta są nazwane po polsku (np. Wielki Waradyn, bez słowa objaśnienia że teraz to Oradea w Rumunii, Białogród Stołeczny, konsekwentnie bez nazwy węgierskiej Szekesfehervar), niektóre po węgiersku (i tak raczej powinno być), ale niektóre tak i tak, np. czasem Solnok, a za chwilę Szolnok. Część miast, np Csanad trudno zlokalizować (autor nie pisze, czy to w granicach obecnych Węgier, czy gdzie indziej). Przykłady można mnożyć. Tragedia. Jeżeli się czerpie z różnych źródeł, to chociaż terminologię trzeba ustalić. Mapa na początku jest zbyt ogólna. Zresztą na mapie jest np.Veszprem, a w tekście Wesprzym (??). Styl pisania toporny. Dużo (chyba za dużo) rozmaitych imion krewnych władców, a brak objaśnienia np. dlaczego tereny "ducatus" obejmowały Nitrę (Słowacja) i Bihar (Rumunia). Na razie dobrnąłęm do połowy, i nie wiem czy dam radę więcej. Nie polecam, nawet po przecenie.
Koniec śmierci
Autor komentarza:
Bookendorfina
21.04.2018 10:49:46 Usuń Zgłoś nadużycie
"Życie zrobiło milowy krok, kiedy wyszło z oceanu na ląd, ale te pierwsze ryby, które wspięły się na ląd, nie były już rybami. Podobnie ludzie przestaną być ludźmi, gdy naprawdę wkroczą w kosmos i uwolnią się od Ziemi." Niezwykła podróż czytelnicza, od pierwszej do ostatniej strony utrzymana na wysokim poziomie, angażująca nie tylko w przeżywanie fascynujących przygód bohaterów, odzwierciedlanie w wyobraźni różnorodnych barw wykreowanego świata, w tym przypadku nawet Wszechświata, ale również w naturalny, ujmujący i pobudzający sposób nakłaniająca do złożonych perspektywicznie intelektualnych wędrówek. Jestem pod wrażeniem, jak pieczołowicie, precyzyjnie i szczegółowo przemyślano mnogość aspektów przybliżanej historii, z jaką starannością odmalowano cechy gatunku ludzkiego, jego zalety i wady, siłę i słabości, pęd ku wiedzy i śmiałość w snuciu wizji, jednocześnie skłonność do destrukcji i unicestwienia.

Spoglądamy na Wszechświat w skali mikro, podążając za myślami i postawami postaci, oraz w skali makro, przemierzając bezkresne obszary kosmosu, lecz proponuje się nam jeszcze panoramę społecznych, kulturowych, religijnych i politycznych przemian, asymilacji wobec okoliczności, podtrzymywanie istoty i ducha człowieczeństwa. Wychodzimy poza sferę ziemskich emocji, uzmysławiając sobie kruchość ludzkiego życia, ulotność pokoleniowego ciągu trwania, a nawet błysk istnienia planety. Autor prowadzi po wielorakich dziedzinach nauki, odnosząc się do osiągnięć zbiorowego intelektu ludzkości, przełomowych pionierskich ścieżek i rewolucyjnych jednostkowych odkryć. Zderzenie z pozaziemską cywilizacją, niezbadanymi wymiarami, zasłonami tajemnic, walka o przetrwanie, wdrożenie nowej technologii, pozostawienie śladu bytności, co może być trudniejsze niż stworzenie świata.

Płynna, wciągająca i przyjazna narracja, naprawdę ciężko oderwać się od stron książki, wnikamy w nią z dużym zaciekawieniem, entuzjazmem i gorliwością. Wiele się dzieje, zaskakujące zwroty akcji, nietuzinkowe rozwinięcia scenariusza zdarzeń, dynamiczne przesuwanie się po osi czasu. Rozmach powieści wywołuje podziw, cieszy otrzymaniem ogromnej porcji wartościowej przygody czytelniczej, tym bardziej, że z tomu na tom trylogia zyskuje w naszych oczach. Pierwsza odsłona "Problem trzech ciał" to apokaliptyczna prognoza ludzkości, druga "Ciemny las" to tajne koncepcje obrony, zaś trzecia "Koniec śmierci" to krucha równowaga światów. Czy faktycznie możliwy jest taki właśnie kontakt ludzkości z cywilizacją pozaziemską? Czy wciąż pozostajemy w obszarze fantastyki, a może śmiało i prowokatorsko wybiegamy daleko w przyszłość? Czyż ostatecznym przeznaczeniem wszystkich istot inteligentnych nie jest dorównać wielkością swoim pomysłom?

bookendorfina.pl
Czerwone koszule
Autor komentarza:
kuballa
20.04.2018 15:28:28 Usuń Zgłoś nadużycie
zamiast czytac....zmeczylem. Nie potrafie tego inaczej ujac. W polowie ksiazki dowiadujesz sie jaki to "swietny" pomysl mial autor i poczulem sie troche oszukany. Nie wiem gdzie ten humor i smieszne dialogi ale na 100% nie w tej ksiazce.
Blackout
Autor komentarza:
kuballa
20.04.2018 09:46:41 Usuń Zgłoś nadużycie
Dla mnie ksiazka zaczyna sie dosc dobrze. Podoba mi sie opis konsekwencji wylaczenia pradu ale zgadzam sie z przedmowca ksiazka jest zdecydowanie za dluga gdyz autor walkuje te wszystkie konsekwencje i stara sie dac przyklady na wszystko co wlasnie pod koniec ksiazki staje sie juz monotonne i po prostu nudne.....
Młody bóg z pętlą na szyi. Część 3
Autor komentarza:
Northman
19.04.2018 14:24:31 Usuń Zgłoś nadużycie
Miłość, nienawiść, destrukcja, nadzieja... Anka Mrówczyńska powraca z kolejną częścią cyklu "Młody bóg z pętlą na szyi" - jednej z najlepszych serii autobiograficznych ostatnich lat. Czemu jednej z najlepszych? Skoro tyle wokół na półkach w księgarni innych, autentycznych historii? Może dlatego, że ta seria opowieści jest... prawdziwa aż do bólu. Szczera. Pełna odwagi. Pozbawiona owijania w bawełnę. I pełna trudnych emocji, pełna pędu ku destrukcji i nadziei tak silnych, że aż krzyczących z każdej strony... Nie trzeba być wielką, ważną dziejowo czy popkulturowo postacią, żeby książka mniej lub bardziej biograficzna była ciekawa i żeby przyciągała uwagę. Wystarczy być prawdziwym... A emocje, zwłaszcza tak silne jak tutaj - zawsze są prawdziwe. I ma to swoją, wielką i nieocenioną, wartość.

Poprzednie części cyklu to opowieść o pobycie autorki w szpitalu psychiatrycznym ("Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk") oraz o trudnym przebiegu psychoterapii ("Młody bóg z pętlą na szyi. Terapia u doktorka"). Ta część serii to trochę retrospekcja... Szalenie jednak wartościowa. Cofamy się, dzięki zapiskom z dziennika internetowego, do czasów szkolnych autorki, do chwili poznania miłości jej życia, do trudnych chwil początków tej relacji i do ton emocji, które Anka cały czas w sobie nosiła - walcząc codziennie z destrukcją, rozpaczą, czepiając się na przemian nadziei lub... żyletki / butelki / tabletek (niepotrzebne skreślić, a najlepiej wszystkie powyższe zostawić). Czy coś lepiej odda sedno sprawy niż cytat? :

"W tej chorej walce z samą sobą, stanęłam po złej stronie. Zamiast przezwyciężać słabości – niszczę siebie, z wściekłą irytacją opluwam swoje imię, z bezsilną rezygnacją zabijam w sobie resztki człowieka. Stanęłam po złej stronie – sama sobie jestem wrogiem..."

Wydawnictwo Psychoskok - książki - dziękuję za egzemplarz recenzencki!

Cała recenzja znajduje się na moim blogu:
https://cosnapolce.blogspot.com/2018/04/mody-bog-z-petla-na-szyi-samobojstwo-na.html
Zobacz wszystkie komentarze