Komentowane produkty (5 582)

"Na dłuższą metę ludzie, którzy zrobili coś złego, dostawali to, na co zasłużyli..." Ciekawa przygoda czytelnicza, choć nie zaliczam jej ani do mocno trzymających w napięciu, ani do intensywnie oddziałujących na wyobraźnię odbiorcy. Frapujący pomysł na fabułę, dużo się dzieje, zwroty akcji, wartki rytm, wybuchowa mieszanka sprzecznych emocji. Kilka elementów nosi wyraźne ślady oryginalności i przebojowości, nakłaniają do przyjrzenia się postaciom i scenariuszowi zdarzeń. Interesująco zagląda się w psychikę postaci, ale tylko do pewnego momentu, przy bliższym uszczegółowieniu zaczyna czegoś brakować, odrobinę mija się z tłem, szkoda, że autorka nie weszła wnikliwiej w osobowości bohaterów, bo mogło być rewelacyjnie, ale nawet to, co zostało zaprezentowane, świadczy o zrozumieniu natury człowieka, jego wad i ułomności, wpływu doświadczeń z dzieciństwa na społeczne relacje i poczucie własnej wartości. Narracja przyjemna, lekkim krokiem za nią podążamy, naprzemiennie śledzimy myśli trójki przyjaciółek, co prawda nie mamy możliwości spojrzeć na to samo zdarzenie z różnych ujęć, ale zajmująco kontynuujemy poznawanie kolejnych scen. Thriller powinien spodobać się zwłaszcza młodym czytelnikom, myślę, że do nich jest przede wszystkim kierowany, sympatykom powieści obyczajowych, miłośnikom ujawniania niewygodnych kłamstw, odsłaniania głęboko skrywanych tajemnic, motywów kryjących się za zbrodnią, które dramatycznie zmieniają życie człowieka.

Nie ma chyba na świecie trzech bardziej różniących się od siebie przyjaciółek mieszkających razem podczas studenckiej nauki. Wspólne doświadczenia z jednej strony cementują bliskie relacje, z drugiej wielokrotnie wystawiają je na próbę. Jak to zwykle bywa, czas weryfikuje siłę więzi, zrozumienia i sympatii. Poznajemy bogate życie dziewczyn w koledżu, by za chwilę zerkać na to, co się z nimi dzieje dwadzieścia dwa lata później. Wielokrotnie zmieniamy interpretację każdej z postaci, od niechęci do przychylności, albo odwrotnie, od życzliwości do awersji. Nikt nie jest krystalicznie biały lub czarny, każdy ma coś na sumieniu, a jednocześnie daje ogromny wkład w podtrzymanie przyjaźni. W dwóch segmentach książki czułam znużenie, efekt sztucznego wydłużania przygody i niedojrzałych zachowań bohaterek. Zakończenie atrakcyjne, choć wytrawny czytelnik szybko je rozszyfruje. Tytuł na niezobowiązujące wakacyjne czytanie z dreszczykiem.

bookendorfina.pl
Dom wspomnień
Autor komentarza:
Szkolny Klub Recenzenta
18.07.2019 10:33:06 Usuń Zgłoś nadużycie
Lauren K. Denton to Amerykanka, a „Dom wspomnień” to jej debiutancka powieść. Czy warta przeczytania? Sara jest ambitną i zapracowaną kobietą. Mieszka w Nowym Orleanie, gdzie prowadzi sklep i jak się jej wydaje satysfakcjonujące życie. Nagle dowiaduje się o śmierci babci Mags. Wraca w rodzinne strony, do małej miejscowości Sweet Bay, z zamiarem załatwienia jak najszybciej formalności. Okazuje się, że zostaje spadkobierczynią wielkiego starego domu, zwanego Schronieniem wraz z jego mieszkańcami. Jak postąpi Sara?
Czy sprzeda dom, a może zajmie się jego renowacją i odkryje, co się tak naprawdę w życiu liczy?

Jest to powieść o więzach rodzinnych, tajemnicach, ale też miłości i przyjaźni. Sara będzie mogła bliżej poznać swoją babcię, poznać przyczyny, dlaczego żyła jak żyła. Dowie się też sporo o sobie samej.

„Dom wspomnień” wciąga powoli w swój świat. Śledzimy akcje z punktu widzenia Mags w latach 60 i współcześnie oczami Sary. Muszę przyznać, że uległam urokowi książki. Podobali mi się mieszkańcy Schronienia - czwórka staruszków, a także śledzenie poczynań Sary.

Uważam, ze warto przeczytać tę książkę i mogę z czystym sumieniem polecić ją osobom lubiącym dobre obyczajowe powieści.
MJ
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl
Opiekunka
Autor komentarza:
Bookendorfina
15.07.2019 06:34:10 Usuń Zgłoś nadużycie
"Niekiedy rzeczywistość okazywała się dla niej równie nieuchwytna jak woda wsiąkająca w piasek na plaży." Niewątpliwym plusem książki jest płynna i wciągająca narracja, powodująca, że przybliżaną opowieść poznaje się z łatwością i przyjemnością. Sheryl Browne sukcesywnie podsuwa tropy psychiki zwichrowanej traumą przeszłości, choć w moim odczuciu za szybko odkrywa karty prawdy. Wolę, kiedy mam okazję dłużej bawić się w snucie przypuszczeń i interpretacji, kiedy nie wszystko jest od razu widoczne i zrozumiałe. W zasadzie od pierwszych rozdziałów intrygę wystawiono została na zbyt jasne światło jednoznacznych zamiarów i czynów, a to powoduje, że daje się we znaki deficyt niepewności i napięcia. Przeszkadzała mi przewidywalność nie tylko incydentów, zwrotów akcji, ale również zachowań bohaterów i wypowiadanych przez nich słów.

Pomysł na fabułę nie należy do odkrywczych i oryginalnych, lecz nosi potencjał angażowania. Zabrakło jednak intensywnego oddziaływania na wyobraźnię, autorka skoncentrowała się na wywoływaniu silnych emocji bez ich stopniowalności, od razu sięgała po najwyższe tony sekretów i manipulacji. Brak głębi w warstwie psychologicznej, po zachowaniach postaci trudno uwierzyć, że to dorosłe osoby, brak wzajemnego zaufania, nieumiejętne prowadzanie konstruktywnych rozmów, powodują, że znacznie wybiegamy poza realizm codzienności. Tak się zastanawiam, a może to celowy efekt, wskazujący na obecne wzorce małżeństw, tego, że jeden większy cierń wbity w związek potrafi wykazać jego mankamenty i chwiejne postawy. Współczesny pospiech i powierzchowność nie sprzyjają miłości, oddaniu, zrozumieniu i przyjaźni. Gdyby pod tym kątem rozpatrywać fabułę, powieść niosłaby warte uwagi ostrzeżenie i ciekawe przesłanie. Wytrawny miłośnik thrillerów poczuje się nieusatysfakcjonowany, ale osoby sporadycznie chwytające za gatunek mogą zaliczyć przygodę do nie najgorszych, a nawet zajmujących.

Mark i Melissa, małżeństwo z dwójką pociech, szczęśliwie układające życie, proponuje dach nad głową młodej sąsiadce, której dom właśnie spłonął. Jade okazuje się dobrą duszą towarzystwa i doskonałą opiekunką dla dzieci. Z dnia na dzień staje się niezastąpiona, a rodzina dziwi się, jak do tej pory mogła sobie radzić bez jej pomocy. Mark jest policjantem zajętym rozwiązywaniem sprawy zaginięcia małej dziewczynki. Jak na detektywa, mężczyzna mało zgrabnie wyjaśniania zaczynające pojawiać się w jego rodzinie tajemnice i podejrzenia. Z kolei Melissa, utalentowana rzeźbiarka, prowadząca własną działalność biznesową, wydaje się wykazywać niskie poczucie własnej wartości. Jak po pojawieniu się Jade zmienia się kształt rodziny Cainów, dlaczego zaburzono równowagę, czym okupione zostanie odzyskanie poczucia bezpieczeństwa?

bookendorfina.pl
Cari Mora
Autor komentarza:
czytanienaplatanie
14.07.2019 23:08:52 Usuń Zgłoś nadużycie
„Cari Mora”, to książka, której byłam niezmiernie ciekawa i mimo wielu nieprzychylnych opinii, postanowiłam przeczytać i przekonać się sama, czy twórca Hannibala Lectera stworzył kolejnego potwora, który stanie się równie kultową postacią. I muszę przyznać z przykrością, że nie przekonała mnie ani fabuła powieści, ani bohaterowie. Styl wydał mi się chaotyczny, historia niedopracowana i potraktowana pobieżnie. Na plus mogę napisać, że książkę szybko się czyta dzięki krótkim rozdziałom, choć historia mnie nie wciągnęła i dość często przerywałam w trakcie. Mimo, że tytułowa postać Cari Mory nie do końca mnie przekonała, to jest jednak silną kobietą, która potrafi walczyć o siebie i swoich bliskich, więc drugiego plusa daję z typowo kobiecej solidarności.

Szkoda, wielka szkoda. Liczyłam na dużo więcej.
Teraz zaśniesz
Autor komentarza:
czytanienaplatanie
14.07.2019 22:35:33 Usuń Zgłoś nadużycie
Jeżeli lubicie klaustrofobiczne wyspiarskie klimaty, poczucie ciągłego napięcia i zagrożenia, a także nie dające się przewidzieć zakończenia, to książka idealna dla Was. Główną bohaterkę Annę poznajemy, gdy ta prawdopodobnie już nie żyje. Świadczy o tym skierowany do czytelnika list dziewczyny. Od razu zastanowiło mnie, czy na pewno? Może to tylko wybieg autorki, by już na wstępie podkręcić atmosferę? Anna przeżywa olbrzymią traumę. Brała udział w wypadku, w którym zginęło dwoje ludzi, a trzeci został sparaliżowany. Mimo, że tragedia nie zdarzyła się z jej winy , jednak to ona kierowała i to obezwładniające, przytłaczające uczucie nie pozwala jej zacząć dalej żyć. Uciekając przed przeszłością i dręczącym ją poczuciem winy wyjeżdża na maleńką wyspę Rum, gdzie rozpoczyna pracę w hotelu.

Tu, na pustkowiu, odcięta od świata ma nadzieję uporać się z demonami przeszłości. Nie wie, że podążają za nią. Nie może spać. Nie wie też, że w hotelu jest ktoś, kto chce by zasnęła na zawsze, winiąc ją, że zabiła swoich pasażerów, a sama przeżyła. Ale czy sama też się o to nie obwinia? Poznajemy stopniowo każdego z gości hotelu. Który z nich nie jest tym za kogo się podaje? Który będzie chciał jej pomóc zasnąć, zasnąć na zawsze?

Sztorm na wyspie w końcu ucichnie, uwalniając uwięzionych na niej ludzi, czy uspokoi się też ten szalejący w duszy Anny?

Książkę znakomicie mi się czytało. Przeżywałam wraz z bohaterką targające nią emocje, próbując uporać się z wyniszczającym poczuciem winy i rozpoznać źródło czyhającego na nią zagrożenia. Nie ukrywam, że autorka wywiodła mnie w pole dwukrotnie.
Zobacz wszystkie komentarze