Komentowane produkty (5 053)

Czarownice nie płoną
Autor komentarza:
Northman
20.10.2018 18:51:31 Usuń Zgłoś nadużycie
Prawie jak... "Carrie" (?) ;) Niewyjaśnione, podejrzane zdarzenia, coraz częstsze przypadki w których komuś dzieje się krzywda, a obok tego wszystkiego (czy tylko "obok"?) jedenastoletnia dziewczynka... Mały, szatański pomiot? Czy może napiętnowana (niesłusznie) przez miejscową społeczność ofiara... no właśnie, kogo? (jeżeli w ogóle?). Grozy może w tej książce nie ma (wbrew pozorom), jednak Jenny Blackhurst serwuje nam naprawdę dobry thriller :) Jedenastoletnia Ellie... jedyna ocalała ofiara pożaru, który kosztował życie jej rodziny... Dziecko napiętnowane traumą, ale nie tylko, coraz więcej bowiem mieszkańców pewnego małego miasteczka w którym mieszka obwinia ją o tajemnicze zdarzenia i wypadki, które przytrafiają się innym... Wszystko to tylko przypadek, czy coś więcej? Mamy do czynienia z małą czarownicą?... Wracająca po latach do Lichoty (tak się bowiem zwie mieścina) Imogen, szkolny psycholog, spróbuje dojść do tego, o co w tym wszystkim chodzi...

A owo "wszystko" wcale nie jest aż tak oczywiste... Ba!, nawet po ostatniej stronie wciąż takie nie jest, chociaż książka skończona (!), co znaczy, że całość na papierze wyszła naprawdę fajnie, a wątek kryminalny w pełni się udał - jeśli bowiem na końcu wciąż zostają niepewności, to robotę pisarską wykonano po prostu DOBRZE :)

No ale do rzeczy ;) ... W "Czarownicach..." mamy dziewczynkę okrzykniętą miejscową czarownicą... Odpowiedzialną za niewytłumaczalne zjawiska (spalony mikser, pająki w szufladach bojących się ich nauczycielek, śmierć nienarodzonych dzieci, obcięcie prawie na łyso jednej z uczennic... długo by tak można wymieniać). Po tragicznym w skutkach pożarze Ellie jest pod opieką rodziny zastępczej, jednak nawet jej przybrana matka wydaje się wierzyć w krążące po mieście opowieści. Jedynym powiernikiem Ellie wydaje się być Mary, biologiczna córka jej zastępczej matki... Do czasu, aż na scenie pojawia się Imogen. Czy jednak nowy szkolny psycholog podoła zadaniu rozwiązania tej zagadki? Zwłaszcza, że Imogen także ściga pewne "brzemię przeszłości", a teraźniejszość, mimo że ma kochającego męża i zaczyna w rodzinnym mieście wszystko od nowa, również nie jest przez nią postrzegana różowo... Cóż... sprawdźcie sami jak to się skończy ;)

"Czarownice nie płoną" nie przez przypadek porównałem na wstępie trochę do "Carrie" Kinga ;) Pachnie tu podobnym klimatem ;) , przynajmniej do pewnego momentu... Potem jednak książka skręca w nieco inną stronę, ale nic przez to nie traci dzięki wtrąceniu przez autorkę dobrze opracowanej warstwy psychologicznej głównych i pobocznych bohaterów, a przede wszystkim przez wszystkie zastosowane (zwłaszcza pod koniec!) nieoczywistości :) ... Dobra robota Pani Blackhurst!

Ciekawe (tak na marginesie) jest w "Czarownicach..." psychologiczno-motywacyjne skonstruowanie przez autorkę postaci Imogen. Jest to postać nawet równie ciekawa jak osnuta nimbem tajemnicy Ellie ;) Czemu? Przez pełną gamę kobiecych sprzeczności, na czele z dylematem dotyczącym macierzyństwa, nieuzasadnioną irytacją skierowaną ku osobie kochającego męża (i przejawiającą się w robieniu mu, de facto, świństw życiowych) oraz traumą po tym, jak nieskutecznie próbowała pomóc pewnemu chłopcu w innym miejscu, w innym czasie... Postać, naprawdę, bardzo ciekawa :)

Cóż dodać?... Książka jest w sam raz na jeden - dwa, góra trzy jesienne wieczory ;) A jako że jesień w końcu do nas zawitała, to myślę, że na aurę za oknem mały thriller z elementami kryminału nie zaszkodzi ;)

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki :)

Recenzja także na:
https://cosnapolce.blogspot.com/2018/10/czarownice-nie-pona-jenny-blackhurst_20.html
Z każdym oddechem
Autor komentarza:
itysiek_reads
20.10.2018 12:37:16 Usuń Zgłoś nadużycie
Nicholasa Sparksa nie trzeba przedstawiać nikomu! Niekwestionowany mistrz gatunku, który o miłości pisze jak mało kto. Wiele jego książek zostało zekranizowanych, dzięki czemu możemy uronić niejedną łzę, oglądając te piękne produkcje. Osobiście nasuwa mi się pewne porównanie – dla mnie Sparks, piszący obyczajówki i romanse, jest jak Coben, piszący thrillery!! Mistrzowie. Hope od zawsze miała jasno sprecyzowane plany, dotyczące swojego życia. Wykształcenie, praca od razu po studiach, a potem mąż i dzieci. Jednak to miało się wydarzyć do 32 roku życia, a ona ma już 36 i nie wszystkie punkty zostały „odhaczone”. Jej związek z Joshem jest nieformalny i raczej „luźny”, ale ona nie tego pragnie od życia. Z kolei Tru zawsze żył tak, jak chciał. Został przewodnikiem safari, mieszka w Zimbabwe i robi to, co kocha. Zrządzenie losu sprowadza tę dwójkę na plażę w Sunset Beach w Karolinie Północnej. Wystarczyło jedno spojrzenie, aby oboje wiedzieli, że połączy ich coś wyjątkowego… Czy można zakochać się w obcej osobie?

Gwarantuję Wam, że książka Was zaskoczy. Jeżeli nie fabułą, która w przypadku romansów zawsze jest podobna, to początkiem i zakończeniem, a mianowicie słowami autora. Nicholas Sparks stworzył kolejną łamiącą serce historię, która przeszywa na wskroś. Autor porusza strunę, której istnienia nawet byśmy się nie spodziewali, bo dociera do głębi duszy, do najgłębszych emocji i najskrytszych marzeń. Każdy z nas na pewno marzy o TAKIEJ miłości, która mimo lat nadal płonie żywym ogniem. Sparks nigdy nie serwuje nam lekkich historii i płytkich emocji, zawsze dotyka tych najczulszych punktów. Ja jego książki przeżywam całą sobą, całkowicie zatapiam się w fabule i myślę o bohaterach i ich historiach. Oby autor już zawsze miał tak lekkie pióro i raczył nas nowymi powieściami!
Zdecydowanie polecam.

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz.

Fatum
Autor komentarza:
czytanienaplatanie
18.10.2018 16:08:47 Usuń Zgłoś nadużycie
Ze względu na to, że darzę sentymentem zarówno klimat lat 90-tych, jak i miasto mojej młodości – Poznań, do książki Michała Larka byłam pozytywnie nastawiona już od pierwszych stron. Autor nie zawiódł mojego zaufania i książkę czytało mi się znakomicie. To po prostu świetny kryminał! A czego oczekujemy od dobrego kryminału? Zbrodni, która elektryzuje i mrozi krew w żyłach, dynamicznej akcji pełnej zwrotów i mylnych tropów, wyrazistych bohaterów, których poczynania śledzimy z zapartym tchem. To wszystko i jeszcze więcej znajdziemy w książce „Fatum”. Mimo, że jest to trzecia część serii „Dekada” można ją czytać jako samodzielną powieść nie czując dyskomfortu i z powodzeniem odnajdując się wśród bohaterów.

Książka opiera się na faktycznym napadzie na konwój przewożący pieniądze w podpoznańskiej miejscowości. Jednak w przeciwieństwie do tego historycznego, książkowy idealny skok na olbrzymią kasę komplikuje się, gdy zostaje zgwałcona i zamordowana zakładniczka.

Poznańscy policjanci prowadzący śledztwo naciskani przez szefostwo chcą jak najszybciej rozwikłać sprawę. Wraz z Katią, Miszczem, Harrym i innymi śledczymi odkrywamy kolejne elementy prowadzące do odnalezienia sprawców. Idąc za tropem śledztwa wchodzimy w świat lokalnej gangsterki, który okazuje się bardziej niebezpieczny niż mogłoby się wydawać. Gdy zostaje uprowadzona Katia, dla Harrego i jego kolegów sprawa nabiera dodatkowego wymiaru i zaczyna się wyścig z czasem.

Styl autora bardzo przypadł mi do gustu, a dialogi, mimo że obracamy się w policyjnym i gangsterskim środowisku, są naturalne i wyważone, nie epatują na każdym kroku wulgaryzmami. Przyznam, że z chęcią sięgnę po kolejną część „Dekady”, a dla całej serii planuję już miejsce w mojej biblioteczce.
Infekcja
Autor komentarza:
taka-jest-agata.blogspot.com
17.10.2018 10:46:11 Usuń Zgłoś nadużycie
Toby Harper jest lekarką w małym szpitalu. Pracuje głównie na nocnych zmianach. W dzień opiekuje się chorą na alzheimera matką. Podczas jednego z dyżurów, na odział prowadzony przez lekarkę, trafia starszy pan z objawami splątania. Kobieta jednak nie zdążyła go zbadać, gdyż pacjent zniknął… To może odbić się i to bardzo na jej podupadłej już karierze… Poza pracą i opieką nad chorą mamą Toby ma niewiele. Nie założyła rodziny, praktycznie nie ma życia towarzyskiego. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak ważna jest dla niej posada…
Po jakimś czasie, w szpitalu pojawia się kolejny pacjent z identycznymi objawami do tego, który zniknął. Tym razem szybko dochodzi do śpiączki, a potem zgonu. Czy coś łączyło obu chorych?
Byli pensjonariuszami ekskluzywnego domu opieki i sprawował nad nimi pieczę ten sam lekarz-Dr Wallenberg. Próbuje on jak najszybciej zabrać ciało zmarłego ze szpitala. Nie zgadza się na sekcję.
Dr Harper zaczyna podejrzewać, że kolega po fachu coś ukrywa. Postanawia odkryć jego tajemnicę. Nie wie jednak, jak bardzo jest ona mroczna…
Pomaga jej w tym Dan Dvorak-patolog. Ten mężczyzna fascynuje Toby… W kobiecie zaczynają budzić się dawno skrywane uczucia. Czy nowy znajomy je odwzajemni? To jest jednak sprawą drugorzędną. Najważniejsza jest praca.
Podczas sekcji Dan odkrywa, że zmarły pacjent doktora Wallenberga był chory na CJD-Chorobę Creutzfelda-Jakoba… Ale w jaki sposób doszło do zakażenia? Czyżby w ośrodku podawano skażone jedzenie?
Toby udaje się dotrzeć do jednego z lekarzy pracujących w domu opieki. Ten choć niechętnie, zgadza się jej pomóc. Gdy dowiaduje się o kolejnym przypadku, postanawia powiadomić lekarkę. Nie udaje mu się jednak do niej dotrzeć. Dlaczego?
Na domiar złego nowa opiekunka Ellen Harper(matki Toby), oskarża jej córkę o znęcanie się nad chorą. Teraz Toby grozi jeszcze proces karny. Gdy matka Toby trafia do szpitala, kobieta zaczyna podejrzewać opiekunkę o złe intencje. Postanawia dowiedzieć się kim jest pielęgniarka, która pracowała w jej domu. Lekarka jest przekonana, że to właśnie ta osoba odpowiada za to, że jej matka jest umierająca. Czy dr Harper uda się dotrzeć do prawdy?
Tymczasem Dvorak odkrywa, że jedna z okolicznych prostytutek urodziła zdeformowany płód. Jego znajoma genetyk wyjaśnia mu z czym mają do czynienia. Co urodziła młoda dziewczyna? Dan zaczyna bać się tego, co odkrywa… Kim faktycznie okaże się być dr Carl Wallenberg? Jaką tajemnicę skrywają mury ośrodka opieki?

Z jednej strony umierający starsi ludzie, z drugiej dziwne porody młodych kobiet… Czy te sprawy mogą się ze sobą wiązać? Oczywiście! Tess Gerritsen potrafi połączyć nawet najbardziej odległe od siebie wątki…
W jaki sposób? Przekonajcie się, czytając „Infekcję”.
Piątka
Autor komentarza:
Bookendorfina
16.10.2018 07:51:04 Usuń Zgłoś nadużycie
"Jedyne, co mamy, to teraźniejszość. Jutro wcale nie jest pewne..." Postanowiłam włączyć się w cykl o Strażnikach Światła z dwóch powodów. Po pierwsze, byłam ciekawa mieszanki ulubionych przeze mnie gatunków literackich, kryminału i fantastyki. Po drugie, przyciągnęło mnie nazwisko autorki, jej książki, które miałam okazję czytać ("Naśladowca" i "Tamta dziewczyna"), choć nie należały do mega ekscytujących, to jednak sympatycznie wypełniły czas. Niestety, "Piątka" okazała się dużym rozczarowaniem.

Miałam wrażenie jakby powieść napisała młoda pisarka, zarówno stażem, jak i wiekiem. Nie zachwycił mnie styl narracji, oparty głównie na przewidywalnych dialogach, fragmentarycznie rozszerzony o mało sugestywne opisy. Prosta fabuła bazuje na utartych schematach, nie zawiera elementów zaskoczenia, zwrotów akcji czy choćby fluktuacji emocji i napięcia. Płytkie i powierzchowne portrety głównych bohaterów nie sprzyjały wywołaniu sympatii, właściwie wprowadzały w stan obojętności. Co więcej, z łatwością wyprzedzamy każdy ich krok. Miłośników sensacji nie zadowoli szczątkowa realizacja pomysłu obdarzenia postaci paranormalnymi mocami, zaś wielbiciele kryminału zawiodą się płaską intrygą. Książka dla zabicia czasu, szybko przechodzi się z rozdziału do rozdziału, bez trudu śledzi przybliżaną opowieść, nie wymaga skupienia, nie ma też poczucia straty, kiedy przerywa się czytanie.

Thomas King, bogaty deweloper z Nowego Orleanu, w dniu biznesowego triumfu, ku zaskoczeniu wszystkich, popełnia samobójstwo. Detektyw Micki Dare wraz z partnerem Zachem Harrisem, członkiem starożytnej rasy wysłanej na Ziemię w celu przeciwstawienia się mocom ciemności, starają się dociec prawdy, co tak naprawdę skłoniło mężczyznę do ostatecznego kroku. Rodzi się wątpliwość, czy faktycznie nikt mu nie pomógł w zakończeniu życia. Równolegle Micki otrzymuje przesyłkę od swojego mentora, który zmarł sześć lat wcześniej. Mroczne nadnaturalne siły wciągają śledczych w ponurą tajemnicę. Rozpoczyna się niebezpieczna walka dobra ze złem.

bookendorfina.pl
Zobacz wszystkie komentarze